MUSK FOR MEN COTY -POZOSTAŁA TYLKO LEGENDA

Jest pierwsza połowa lat siedemdziesiątych, ja raczkuję, a gdzieś we Francji powstaje ,,Wild Musk” firmy Coty. Obowiązkowa woda kobiet cywilizowanego zachodu.Obiekt westchnień kobiet z za żelaznej kurtyny, chyba że mają walutę imperialistów, i udają się do raju konsumpcji, czyli Pewex-u. … Czytaj dalej

GRYZIONE ŻYCIE-CZYLI RZECZ O BYCIE W INTERNACIE -ODCINEK 22 NIESPODZIEWANE POŻEGNANIE

Był chłodny wieczór 8 października 1987r. Zbliżała się godzina 22 00,a więc cisza nocna zaczynała swoje panowanie w internacie. Gaszono światło, gdzie nie gdzie przyciszone rozmowy. Dyżur nocny rozpoczynała Maria Zgiełk, vice kierownik internatu. Wyjątkowo niemiłe babsko, upodobała sobie moją … Czytaj dalej

OKIEM KIBICA W KAPCIACH- CZYLI TO I OWO NA SPORTOWO

Zima w kalendarzu, i na dworze.Liga gra, i sen zimowy jest jej obcy. Słowem nie tylko IO dominują w przekazie sportowym. Panowie piłkarze wyznają zasadę że najlepszą rozgrzewką na panujące mrozy jest strzelanie goli. W poprzedniej kolejce, jak w tej … Czytaj dalej

EKSTRA VEILLE EAU DE COLONGNE LAWENDA/PRASTARA-CZYLI ZAPACHY Z DZIADKA SZAFY

Czy ktoś pamięta,te czasy kiedy do fryzjera wyłącznie męskiego, szło się aby ogolić brodę.Czy ktoś pamięta jak w poniedziałkowy dyngusowy poranek przychodził z wizytą wujek Zdzisio, Franio, czy Józiu, i wylewał na kobiety wodę kwiatową, a częściej kolońską. Tak takie … Czytaj dalej

OKIEM KIBICA W KAPCIACH-TO I OWO IGRZYSKOWO

Minęł, tydzień od rozpoczęcia IO w Pionczang. Było nerwowo, smutno, a może nawet smętnie. Gdyby nie dmuchano w balony, to by nie było smrodu, ale opatrzność ma wyrozumiałość dla Polaków, którzy zrzędzą narzekają marudzą, i nie doceniają tego co mają. … Czytaj dalej

GRYZIONE ŻYCIE- CZYLI RZECZ O BYCIE W INTERNACIE ODCINEK 21- OSTATNI AKORD

Był pogodny wrześniowy poranek. Słońce osnute lekką mgiełką rzucało ostatnie mocne promienie przypominając o schyłku lata. W pracowni geograficznej, zdawało się wyczuć atmosferę rozleniwienia, albo rozluźnienia.Przez brudnawe szyby, i jeszcze bardziej brudne story o kolorze żółtka jaja wdzierało się słońce … Czytaj dalej

GRYZONE ŻYCIE- CZYLI RZECZ O BYCIE W INTERNACIE ODCINEK 20 TO JA- ZŁODZIEJ

Za nim rozpoczęły się wakacje,  po wyprawie w rajdzie  pieszym z biegiem Świdra zachorowałem na  obustronne zapalenie płuc. Oczywiście Chodziłem na lekcje z gorączką 39,00. Kiedy temperatura przekroczyła 39,5. Pielęgniarka zaordynowała polopirynę S. i poleciła położyć się do łóżka. Upał … Czytaj dalej