GRAY FLANNEL-ZAPACH NA ŚWIĘTA, I NIE TYLKO

Drogi facecie, co lubisz wbić się w jesionkę, otulić szalem, i podążyć w tą wyjątkową noc na Pasterkę, lub zwyczajnie przejść się na spacer, co użyjesz, jakiego zapachu??

Jeśli miałbyś wątpliwości, to ci podpowiem. Jest taki zapach, który w słotne deszczowe dni, mroźną noc trzaskającą mrozem otuli cię ciepłem, niczym szalem z flaneli, szarej flaneli.

Była sobie kiedyś istota o ksywie wampir, mniejsza o większość. Owa istota podarowała mi na urodziny przedmiot w kształcie maski kota, z jakiegoś porcelitu. U góry miała zbiorniczek do którego wlewało się olejek eteryczny. Na dole był podgrzewacz. Pod wpływem temperatury wytwarzała się para, i na pomieszczenie rozchodzi się zapach orientalny, drzewny. Wtedy pomyślałem sobie. Szkoda że nie ma takich perfum. Jakie było moje zdziwienie, kiedy w 14 lat później kolega Janusz z Grudziądza pokazał mi zielony flakonik, który wyciągnął z szarego flanelowego woreczka. To było to!!

O firmie

Założycielem firmy był Geoffry Beene jeden najbardziej znanych projektant mody z Nowego Jorku. Swoją firmę założył w 1963 roku. Zasłynął on z praktycznych, i niedrogich rozwiązań w modzie kobiecej. W 1975 roku wprowadził na rynek wodę kolońską, która z miejsca stała się sukcesem. ,,Grey Flannel” Ten zielony flakonik z żółtym płynem, zapakowany w szary woreczek flanelowy stal się hitem, i przysporzył wiele nagród właścicielowi firmy, jak i twórcy kompozycji Andre Frmentin’owi .

Jaki więc jest, ten gagatek.? Po zapikowaniu na skórę otrzymujemy orientalno-drzewną kaskadę zapachów . Nagle objawia mi się jakiś afrykański eden. Rozkwita soczystością zapachu traw, mchu, pulsuje oleistością hebanu, W nozdrza wdziera się egzotyczny olejek różany. Zamykam oczy, i widzę mauretańskie pałace. To najbardziej ze zmysłowych zapachów w mojej kolekcji. Prawdziwe cacko za cenę śmieszną. Kto, lub co za to odpowiada? W nucie głowy galbanum, neroli, petitgrain, bergamotka,cytryna. Nuty te dają soczystość, i świeżość. Nutami serca są : Mimoza, irys, fiołek, szałowa,róża, geranium,i narcyz. Są to nuty kwiatowe, które ocieplają zapach. Nuta bazy mamy: fasolkę tonka, wiwerę, mech dębowy, cedr, migdał. W efekcie końcowym mamy ciepły, lekko soczysty, i słodkawy ogon. Na mojej skórze do 6 godzin. Cena za flakon 120 ml. nieco ponad stówkę. Jak nadmieniłem zapach na szare słotne wieczory, lub mroź. Zapach, choć orientalny idealnie komponuje się z okresem świąt Bożego Narodzenia. Flakon klasyczny okrągły zielony, Prawdziwym majstersztykiem jest szara flanelowa sakiewka z sznureczkiem. Opakowania znakomite, i korespondujące z nazwą.Wszystko pięknie się komponuje. Zapach dla facetów ceniących klasykę, i konserwatyzm w perfumerii. Co ciekawe zapach jest też używany przez panie. Można powiedzieć że jest unisex. Choć osobiście tka nie uważam. Niedawno wyszła wersja ,,Eu De Gray Flanel” Opinie są rożne, mniej więcej pół na pół. Ponieważ nie testowałem, nie będę zabierał głosu.Szczerze polecam klasy, zwłaszcza że cena przystępna, i czas najlepszy do jego użycia.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *