LUBIĘ DŹWIĘK SREBRNEGO KRĄŻKA-GEORGOE MICHAEL ,,LISTEN WITHOUT PREJUDICE”

George Michael to artysta wielkiego formatu, to człowiek który znakomicie czul się w wykonywaniu swingu stylu pop disco, czy  soul. Był szalenie kreatywny wszechstronny, od grzecznego chłopca w szortach w grupie ,,WHAM”   po przez ekscentrycznego na początku solowej krajery w ,,I’ want Your Sex”, czy nostalgicznego w  ,,Jezus to a Child”.  Warsztat wokalny  perfekcja w każdym calu. Znakomity charakterystyczny, mocny głos. Duża skala wokalna, a przy tym barwa, taka południowa, z nutą  ciemną, charakterystyczną dla Afroamerykanów. To co ceniłem w Georgu to jego charyzma, i ogromny talent.

Solowe dokonania Georga Michale, dla mnie tak naprawdę zaczęły się od albumu z 1990r. ,,Listen Withaut Prejudice” Vol1. To niezwykle dojrzały album, zarówno w warstwie muzycznej jak  tekstowej. Najpierw w wersji kasetowej ,a obecnie na CD, słuchałem go i słucham bardzo często. Takie utwory jak ,, Cowboys and Angels”, ,,Praing for Time”, czy ,,Waiting for Thad Day” powodują ciarki na plecach, ale uważam że bez sprzecznie najlepszym utworem jaki kiedykolwiek nagrał George Michel  jest piosenka ,,Mother’s Pride”. Przejmująca chwytająca za serce z  motywem fletni otwór, który powoduje ogromne wzruszenia.

Tak pisałem na początku 2017 roku. Po śmierci, niespodziewanej, i do dziś dla mnie niezrozumiałej, mimo że minęło 3 lata. Dziś o płycie która jest dla mnie osobiście najlepszym krążkiem w solowej karierze artysty.

Płyta wydana w 1990 roku. Na początku miałem nagraną na kasecie. Wypożyczyliśmy ją z kolegami, i słuchaliśmy po kilka razy dziennie w przerwach między zajęciami w szkole. To była szara jesień 1990 roku. Płyta wzruszała swoją subtelnością. Album dojrzały w warstwie muzycznej jak i w warstwie tekstowej. Bardzo spójny, jednorodny. Jednak absolutnie nie monotonny. Słuchając tej płyty, to tak jakby pić stare wino po łapce raz na parę lat. W myśl zasady im starsze tym lepsze. Nie ma pisemek kiepskich, czy gorszych. Dla mnie wzruszające są kompozycje : ,, Mothers’s Pride ” , czy ,,They Won’t Go When i Go” Ta ostatnia kompozycja z gospelowym wielogłosem jest jedną z najpiękniejszych kompozycji muzyki rozrywkowej. Co ciekawe nie stała się singlowym hitem, i to dobrze! Utwór skomponował dla Georga przez Stevie Wondera. Do łez wzrusza ,,Cowobys and Angels” Piosenka w konwencji swingowej. Georg jest na tej płycie niezwykle subtelny, i ciepły. Nigdy wcześniej, ani później w jego glosie nie było tyle lekkości, i romantyczności.

W ubiegłym roku nabyłem , nie bez trudu krążek w wersji oryginalnej z 1990 roku, bez bonusów z reedycji 2017 roku, który mnie irytują, i to najdelikatniej mówiąc.

To dla mnie najlepsza płyta Georga Michaela, i jedna z czołowych płyt jakie kiedykolwiek powstały.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *