LUBIĘ DŹWIĘK SREBRNEGO KRĄŻKA-PET SHOP BOYS ,,DISCO”

Minęły czasy, kiedy dyskotekowe klimaty były solą mojego życia muzycznego. Jednak zawsze w okrasie karnawału z chęcią powracam do tak zwanej muzyki pod nóżkę. Okres ten trwa od Sylwestra do środy popielcowej.

Czasami słuchając ambitnej muzyki, człowiek chce zanurzyć się w odmętach sentymentu, i nostalgii z lat minionych. Chłopaki ze sklepu ze zwierzętami, to był mój muzyczny idol w połowie lat osiemdziesiątych. Płytę ,,Disco” usłyszałem pod koniec 1986 roku. W roku 1987 album zarejestrowałem na kasecie magnetofonowej. Grałem ją do zdarcia kasety przez kilkanaście miesięcy. Pierwszy singiel znam z listy PR.III ,,The Night” Kiedy usłyszałem te brzmienia syntezatorów, efekty sample wiedziałem że to jest to! Na płycie znalazły się zremiksowane utwory z płyty debiutanckiej ,,Please” a także piosenki które nie znalazły się na debiutanckim albumie. Wszystko z pulsującym automatem perkusyjnym, kaskadą analogowych brzmień syntezatorów. Od pierwsze utworu ten album podrywa do tańca. Każdy kawałek daje niesamowite odczucia zwłaszcza na słuchawkach. Oczywiście zachowując proporcje do czasu i miejsca tej muzyki. Nie byłoby Justina Biber’a Eda Sheran’a, gdyby nie było PET SHOP BOYS. To oni wyznaczali trendy, i byli pionierami określonych stylizacji w muzyce disco. Cała płyta kojarzy mi się z drugą połówką lat osiemdziesiątych.Czasem dynamicznym, zwariowanymi. Dlatego zawsze kiedy zaczyna się karnawał odpalam PETÓW.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *