OKIEM KIBICA W KAPCIACH- CZYLI TO I OWO NA SPORTOWO

Dawno nic nie było od kibica w kapciach, bo i też tak miało być. Czasami lepiej milczeć, niż powiedzieć za dużo.Zakończyła się siermiężna, toporna, słaba, Bóg wie jeszcze jaka Ekstraklasa. Ostatni mój wpis, był przed rundą finałową. Wtedy mówiło się o Legii, i Lechii, jako o dwóch pretendentach do mistrzostwa Polski. Oba kluby zrównały się punktami, i miały wszystko w swoich rękach. Bezpośredni mecz w Gdańsku przez pomyłkę sędziowską został okrzyknięty mianem skandalu roku. Dał on jednak Legii bonus , i psychologiczną przewagę, przed meczem z Piastem na własnym obiekcie. Legia przegrała zasłużenie. W zgodnej opinii wszystkich nie grając źle. Jednak Piast zagrał skutecznie, i odważnie. To był moment przełomowy. Piast rozpoczął epicką, romantyczną drogę po marzenia, które się spełniają. Udowodnił że wiara przenosi  góry. Po  latach zdobył mistrzostwo dla Śląska. Chorzowski Ruch zdobył trofeum, po awansie z 2 ligi dokładnie 30 lat temu. Wtedy piłkarzem klubu był W. Fornalik. Dzisiaj jako trener pokazał że za wcześnie go skreślono jako trenera. Ja osobiście należałem do grona krytyków pana Waldemara, jeśli chodzi o reprezentacje. Nie wypieram się tego, uważam że kadra zabagniła mu CV. Nie był w stanie wtedy, i  dziś pewnie  też zapanować nad stadem ,,farbowanych lisów”  Chłopczyków, którzy przyjeżdżali na kadrę by odrobić pańszczyznę. Selekcjoner-nie, trener tak. Gratulacje dla pana Waldemara.Jak w Chorzowie, tak w Gliwicach stworzył solidny team. Pokazał warsztat, cierpliwość, i konsekwencje. Należy sobie postawić pytanie. Czy Piast wygrał słabością rywali, czy swoją znakomitą grą? Osobiście jestem za tą pierwszą tezą.To samo można powiedzieć o wcześniejszych mistrzach z przed roku, czy dwóch, trzech lat. Legia też nie grała porywająco, zależała od innych. Nikt nie dominował, nikt nie uzyskał zdecydowanej przewagi. SA-37 to kolejny rok ,,męczenia buły” Dodatkowa runda daje iluzoryczne emocje. Poziom sportowy z roku na rok jest żenujący. Prymat taktyki nad  kreowaniem  widowiska jest  irytujący. Ekstraklasa na czele z panem Animuckim broni pomysłu,  z podziałem na grupy i na razie jest zabetonowana na zmianę. Jedyną nowością w przyszłym sezonie będzie to, że spadną 3 kluby, a z pierwszej ligi awansują dwa automatycznie,  trzeci zagra baraż z drużynami z miejsc 4-6. Dopiero zwycięstwa rywalizacji, uzyska promocje do najwyższej klasy rozgrywkowej.Wracając do klubu ze Śląska. Nawet prasa angielska zauważyła że Piast, który 19 maja 2018 roku w ostatnim meczu wygrywając 4:0 z Termalicą utrzymał się w Ekstraklasie Fakt ten to prosta analogia do drożyny Lecester FC. Klub  sezon wcześniej bronił się przed spadkiem, w 2016 roku sięgnął po mistrzostwo Anglii. Podobnie osoba trenera Claudio Ranieri’ego. Zwolniony z posady selekcjonera Grecji po porażce z Wyspami Owczymi, przychodzi do klubu z Anglii by zdobyć tytuł. Fornalik co prawda nie uratował Ruchu przed degradacją,ale w dobrze funkcjonującym Piaście wykręcił maestra. Klub z Gliwic z kilkukrotnie mniejszym budżetem pokazał że pieniądze to nie wszystko, że futbol oparty na rywalizacji, i duchu sportowym żyje. W przekroju całego sezonu Gliwiczanie nie grali może błyskotliwie, ani porywająco. Mimo wszystko grali równo, i solidnie. Do niedawna niechciani, czy będący w cieni zawodnicy jak: Jodłowiec,Czerwiński-(wypchnięci z Legii),Sedlar, Konczkowski, Hateley, ,,skonsumowali” ligę. W powodzi szrotu ściąganego przez menadżerów przeróżnej maści Piast jawi się jako oaza na pustyni wyjałowionej z futbolowej jakości.Przyszły sezon to wyższe wpływy z transmisji spowodowane udziałem drugiego podmiotu telewizyjnego.To obowiązek wystawiania dwóch młodzieżowców. To również nieograniczony napływ obcokrajowców z poza UE. W moim odczuciu, do póki w profesjonalnej piłce nie pojawią się ludzie pokroju menedżerów z Gliwic, Krakowa, nie wiele się zmieni. Potrzeba pasjonatów futbolu o wiedzy menadżera a nie osób, które znają  się na biznesie. Pokończyły  prestiżowe uczelnie w USA, i co? Piłka to nie korporacja, to nie Exsel!! Jeżeli ktoś tak myśli działa na szkodę polskiego futbolu, polskich klubów.To nie jedyne grzechy rodzimego futbolu, bo jak spojrzę na beniaminków,którzy popełniali błędy w dobrze kadry, zwłaszcza Zagłębie Sosnowiec to chce się wyć. Zresztą zapłaciły najwyższą cenę- degradację.

Kto jest największym przegranym?- Legia. Klub z ogromnymi możliwościami na polu kibicowskim, sportowym, czy finansowym, nie zdobył po raz czwarty z rzędu tytułu. Na własne życzenie, był najsłabiej grającym zespołem w grupie mistrzowskiej. Mecze z Jagiellonią, Pogonią, czy Lechem przejdą do niechlubnej historii.Klub prowadzony przez Vcowi’ca trenera,który stał się po 3 próbach trenerem stałym, zmierza w podobnym kierunku co rok temu. Zwiastuje to odpadnięcie z pucharów w sierpniu, brak realnych przychodów, i spore kłopoty.,,Najgorszy prezes w historii”, jak słusznie na antenie ,,Weszło fm” stwierdził Wojciech Hadaj, wieloletni spiker, i fan klubu. Ma rację. Nawet w zamierzchłych czasach generalicji, płk. Potorejko, czy ,,ITI” nie było takiej degrengolady. Ostatni mecz z Zagłębiem Lubin, był festiwalem epitetów wobec prezesa, i trenera. Od momentu zwolnienia J. Magiery w 2017 było 4 trenerów. W tym klubie nie ma żadnej wizji. Pan Mioduski apelując do Lecha, aby w ostatniej kolejce zagrał ,,z duchem sportu” Pogrążył się, i klub. Jest to tak głupie w ustach absolwenta Harvardu że aż nie chce się tego komentować. Wstyd że klub z taką tradycją, i sukcesami znany w Europie, mający swoją markę, może stoczyć się po równi pochyłej, o ile nie znajdzie się ktoś kto radykalnie zmieni politykę klubu. W jakimś sensie przegranym jest Lechia Gdańsk. Trzeba nie lada sztuki, aby przewagę 7 punktów z początku rundy rewanżowej roztrwonić. Z drugiej strony jak się dobrze zastanowić  to Lechia nie zasłużyła na mistrzostwo swoją grą. Grała zachowawczo, taktyką chciała zabić ligę. Do tego osoba trenera, i głupawe wypowiedzi. P. Stokowca  dla Canal+  np.,,U nas chce się kupić bilet za 10 zł ,i zobaczyć LM.” Myślę że gra Lechii w tym sezonie była warta, ale 10 groszy. Potwierdził to PP. Lechia dostała się tam po wyeliminowaniu w półfinale Rakowa Częstochowa, który był rewelacją tych rozgrywek. Częstochowianie zostali skrzywdzeni, przez nie podyktowanie karnego. Paradoksalnie los wziął  na Lechitach odwet w meczu z Legią w Gdańsku. W tym roku nie pisałem o PP. odrębnego wpisu, gdyż-nie było o czym. Spotkanie można określić mianem flaki z olejem po Gdańsku. Bramka Sobiecha w doliczonym czasie gry pozbawiła złudzeń Jagiellonię. Jaga to kolejny przegrany. Po dwukrotnym wicemistrzostwie przyszło 5 miejsce, i brak startu w pucharach. Trener Mamrot zachował posadę na rok. Widać że zimowe polowanie na zranionej krakowskiej Wiśle nie udało się. Klub bardziej stracił na odejściach Frankowskiego, czy Świderskiego, niż zyskali na Arsenic’u, czy Imaz’ie. ,Ja się nigdy nie poddam”- te słowa prezesa Rutkowskiego wejdą do kanonu powiedzonek Ekstraklasy. Nie poddał się. Zatrudnił ikonę Lecha Iwana Diurdjevi’ca. Mail być maszynistą na lata…. Jesienią przyszedł zbawca. Adam Nawalka z rozbudowanym sztabem, niczym dworem. Autokar cofał, szafki w Gliwach były mierzone, straż polewała boisko w Opalenicy! Pan Adam miał być pochodnią, a stal się kagankiem  z zużytym knotem. Zgasł, i zabrudził sobie CV.Szybko nie wróci. Mamy od kwietnia na Bułgarskiej D. Żurawia, którego kojarzę jako solidnego obrońcę Zagłębia Lubin. Ma prowadzić rewolucję w Lechu. Dołączył do niego były piłkarz Lecha D. Skrzypczak.. Rewolucje są bolesne, więc współczuje kibicom ,,Kolejorza” Kto jest wygranym, prócz Piasta? Cracovia,klub prowadzony cierpliwie przez  prof. Filipiaka. Mający wizję, i pasję. Powierzenie funkcji dyrektora sportowego trenerowi Probierzowi jest przedsięwzięciem nowatorskim na gruncie polskim. W innych krajach jest dawno stosowane. Trener jest menadżerem. Cracovia miała na początku sezonu sporo kłopotów. Kontuzje, skandal z Covilo (piłkarz mając kontrakt z Cracovią zerwał go, by opuścić klub.) Probierz łatał, i tracił punkty. Jednak pod koniec roku, i w rundzie rewanżowej Cracovia wygrała 7 meczów z rzędu, w tym na Łzienkowskiej. Zatrzymała ją Wisła Płock. Wdowiak, Cabrera, czy odkurzony J. Gol odmienili klub z ulicy Kałuży. W nagrodę-Cracovia zagra w pucharach,i wierzę że będzie to dłuższa przygoda niż w 2016r. Wisła- epicka opowieść o feniksie, który odrodził się z popiołów. Najpierw rządy mafii-kiboli na czele z panią Sarapatą, a przepraszam już Czają. Potem ,,ŚMIESZNI LUDKOWIE” Wanna Ly, Matsem Hartlingiem. Kiedy wydawało się że to koniec. Kuba Blasczykowski, Jarosław Królewski, i Tomasz Jażdżyński niczym rycerze na białych koniach uratowali krakowski klub. Oczywiście bez wsparcia kibiców z całej Polski, bez oczyszczenia atmosfery, i misji B. Leśniodorskiego, to wszystko nie udałoby się. Klub nie tylko otrzymał licencję, nie tylko pokazał że życzliwością spontanicznością, ale też nowatorskim podejściem można w warunkach polskiej niezmierzoności stworzyć jakość. Owa jakość przełożyła się na grę. Klub z zawodnikami doświadczonymi, jak : Wasilewski, Błasczykowski, czy Brożek, oraz wsparty młodzieżą  Śliwa, Hojo-Kowalski(15l.), czy Plewka polazł fajny ofensywny futbol. Jedyną rysą na tym szkle jest obecność dzbana roku, według Blogosferii. Sławomira-atmosferowicza -Peszki. Długo nie mogłem uwierzyć, jak ten człowiek znalazł się pod Wawelem. Ostatecznie zagrał parę dobrych meczy, mm z Legią, ale też kilkukrotnie pokazał swoje oblicze, grając brutalnie w sytuacjach gdzie nie powinien tego robić. Peszko musi odejść z Wisły. Bo kto mu będzie placił?Tym bardziej że nic wielkiego do kadry klubu nie wniósł. Podopieczni Stolarczyka pokazali otwarty futbol. Zgnietli Legię, pokonali Cracovię, i gdyby nie porażka z Sosnowcem, czy Zagłębiem Lubin, grali by w grupie mistrzowskiej.Wszyscy zadają sobie pytanie co dalej? Na pewno trener Stolarczyk zostanie, inwestorzy też, choć nie wiadomo jak długo. Trzeba dokapitalizować klub, i poszukać nowego strategicznego inwestora, trzymam kciuki.

Pożegnaliśmy dwóch beniaminków, Zagłębie, i Miedź. Witamy Raków, ŁKS- Klub z tradycją i potencjałem. Zarządzanie w tym klubie jest modelowe, podobnie jest w Rakowie. Zawodnicy tacy jak Bryła, Sobociński,Petraszek,Niewulis, czy Ksperkiewicz, proszę zapamiętać. Uważam że podopieczni M Papuszna, i K. Moskala zagrają w pierwszej ósemce, i będą powiewem nowej jakości w tym grajdole. Kot spadnie? Arka, Śląsk Wisła Płock,a może Korona? Nie zdziwię się jak Legia będzie balansowała na granicy grupy mistrzowskiej, i spadkowej.Chyba że pan Mioduski, zmieni prezesa.

Nowy sezon zaczyna się w połowie lipca. Życzmy sobie jakości, zdolnych młodych, którzy odmienią oblicze ligi, tej ligi.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *