OKIEM KIBICA W KAPCIACH-CZYLI TO I OWO NA SPORTOWO-EKSTRA

,,Pani kierowniczko jak jest zima to musi być zimno”,cytując filmowego klasyka, można zrozumieć decyzje włodarzy Ekstraklasy SA. o tym że gramy, choćby nie wiem co. Jak zwykle w takich okazjach nasuwa mi się inne powiedzenie ,,Myślenie ma kolosalną przyszłość, też z filmu, co prawda na podstawie adaptacji książki”Argument o tym że 24,25 kolejki nie można było przesunąć, bo nie ma terminów,to argument w stylu nie bo nie. Nie wierzę iż nie można było wcisnąć tych kolejek. To prawda że jest terminarz napięty, bo mecze reprezentacji, MŚ, bo P.P. Można było rozegrać jedną kolejkę w Wielkim tygodniu, a następną już w lany poniedziałek i wtorek po Wielkanocy. Następną zaległą 3,4,5 maja, przy czym drożyny, które grały by w PP.grały by 5 maja. Intensywność duża, ale tu się kłania SO.37. Rozbudowana do granic absurdu liga. Nie liczy się poziom dobro kibiców,bo co tam niech marzną, aby się kasa zgadzała. Tyle tylko że frekwencja przekłada się na ową kasę, ale panowie decydenci widzą  mamonę z racji praw TV. Futbol, jest chory, dyszy ciężko, choć zabalsamowany i przypudrowany, cyfrowym obrazem, badaniami, analizami,oraz komerchą. Pod tą fasadą  jest zgnilizna moralna menadżerów, operatorów telewizyjnych, i zakładów bukmacherskich. ,,Kasa misiu kasa’, a reszta to nie warta splunięcia.Dlatego grali w mrozie -10. Frekwencja średnia na mecz to 4 tyś kibicowstwa. W Poznaniu podczas meczu ze Śląskiem w 25 kolejce nawet herbaty gorącej nie umieli wydać kibicom.Jednak toczy się piłka ligowa, jak mus to mus.

Białystok już dawno przestał być wizytówką Polski C. Czasy klimatów rodem z filmu ,,Piłkarski Poker” już dawno poszły w zapomnienie. Dzisiaj Duma Podlasia dzierży samotnie fotel lidera. Zasłużenie, ponieważ prezentuje futbol na tak, jak powiedział klasyk J. Engel. W 24 kolejce przejechała się jak walec drogowy po Lechii Gdańsk. Natomiast we wtorkowy mroźny wieczór zawitała na Łazienkowską. Na ten mecz Jaga wyszła zmotywowana, Legia prze motywowana. Wychodząc na mecz słyszało się słowa drugiego trenera ,,Presja,presja” Rzeczywiście presja przygniotła mistrza Polski jak meblościanka niemowlaka. W 15 minucie czerwień- słuszną zobaczył Antolovic, i gdyby nie A. Malarz to byłaby trójka dla Jagi.  Jednak w końcówce pierwszej polowy bramka z karnego- słusznie. Druga połowa nie zmieniła obrazu, a jeszcze gwoździa wbił Świderski- joker, i duma rozpierała ,,Dumę Podlasia”   W 26 kolejce Białostocczanie podejmowali  Wisłę Kraków. Znowu Jaga wypunktowała rywala 2:0. Na ten moment drożyna z Białego Stoku zasługuje na maiastra, i basta. Ma swoich liderów, solidnego Romanczuka, który już jest ubierany, trochę na siłę, moim zdaniem w reprezentacyjną koszulkę,Novikovasa, Pospisila, czy P Frankowskiego. Trochę łyso wszystkim ekspertom, którzy Jagiellonię uważali za przebrzmiałą melodię w walce o mistrza.Dziś nie jeden posypuje głowy popiołem. Legia po udanym starcie z Zagłębiem i Śląskiem Wrocław, miała złoty róg. Niestety wypuściła go, i to z hukiem. Oznaką problemów był mecz przy ul Kałuży z Cracovią w 24 kolejce. Nie omal niewykorzystane sytuacje by się zemściły,gdyby celowniki chłopców Probierza byłyby lepiej nastawione. Oczywiście warunki do gry, i inne tłumaczenia były przyjmowane,bo 1 punkt to nie 0. Mecz z Jagą w 25 kolejce, to był koszmar. Legia tak słabo nie zagrała od bardzo dawna. Nawet w czasach restrukturyzacji i trenera Stachurskiego, czy Etmanowicza gra była lepsza. Oczywiście, ktoś powie jeden mecz, ale jak ważny!Żadna formacja poza bramkarzem nie grała dobrze. M. Pazdan, czy A. Jendrzejczyk są cieniami zawodników z przed roku.Co martwi w kontekście reprezentacji, i zbliżających się MŚ.Mecz z Lechem, to spotkanie zagrane na asekuracji. Strzelenie bramki przez reprezentanta Czarnogóry Vesovicia, który zrehabilitował się za głupi faul w meczu z Jagiellonią, po którym Legia grała w 9.Potem gra na alibi, dużo strat. Druga połowa, jeszcze gorzej, i bramka Lecha. Końcówka bramka z karnego- słusznego, bez dwóch zdań. Legia jest zespołem, nie gotowym do sezonu. Tak, tak. Co gorsza jakoś nie widzę polityki prezesa o wprowadzaniu młodzieży do gry. Na razie mamy geriatrię, nie obrażając nikogo.Lech Poznań, to dziwna ekipa. Pojechali do żółtokrwistych scyzoryków i przegrała, bo była nieskuteczna, i po po prostu słaba.  W 25 kolejce w meczu ze Śląskiem powinna zremisować, bądź przegrać, a wygrywa. Bliźniacza sytuacja w meczu Jagiellonia  Legia interpretowana była na korzyść Legii, bramka nie uznana. W meczu Lecha ze Śląskiem w momencie podania Vujadinovicia do Gytkiera była pozycja spalona. Interpretacja WAR zależy od tego kto siedzi w wozie.Gol uznany, choć był spalony. Jednak los jest przewrotny, i Lech po niezłej drugiej połowie na Łazienkowskiej traci bramkę na skutek karnego. Lechici protestują, bo ktoś uważa że ręka była, a jakoby jej nie było. Śmieszy mnie twierdzenie młodych dzienikarzyków z radia ,,Weszło fm”. że na podwórku ręki by nie było. Na podwórku nie gramy, puki co Ekstraklasa, to nie podwórko,choć dużo nie brakuje. Niektórzy bajają o duchu sportu. Jak ktoś chce szukać ducha sportu, to niech idzie na cmentarz, o północy może znajdzie ducha. Na boisku są przepisy. Dura lex sed Lekx!Lech dla mnie na dziś to zespół na 4, 5 miejsce. Wisła traci, i po dobrym początku sezonu, ma male szanse na włączenie się w walce o puchary. Górnik też złapał zadyszkę. Remis z Pogonią, skandaliczny mecz w 26 kolejce z Piastem, przerwany prze pseudokibiców, a w efekcie walkower dla Górnika, i odjęcie -3 punktów.Górnik stracił świeżość, ale jeszcze ostatniego słowa nie powiedział. Cracovia, powoli krok po kroku wydobywa się z dolnych rejonów tabeli. Mecz z Wisłą Płock wygrany na trudnym terenie kształtuje drużynę. Wygrana z Arką to potwierdza.Śląsk, Arka, Lechia czy Piast pikują w kierunku 1 ligi. Ciekaw jestem co dadzą zmiany trenerskie, aż 14 ich mieliśmy w tym sezonie, i to jest futbolowy kabaret. Po prostu wyć się chce. Na przykład trener Stokowiec w dziwnych okolicznościach żegnał się z Lubinem w listopadzie, by w marcu po remisie Lechii nomen omen z ,,Miedziowymi” zastąpić Walijczyka A. Owena na trenerskim stolcu.Efekt nowej miotły może poznać w niedzielę Legia. Sandecja i Termalica grają na jednym stadionie. Oprócz tego mają jeszcze jeden wspólny cel walka o utrzymanie. Słonie w swoim setnym meczu z Płockiem pokazali anty futbol, i to że powinni opuścić trąby i opuścić szeregi Ekstraklasy. Dość tego folkloru. Jest straszno śmieszno, a jak będzie, będzie cieplej, to pewne.

Jaga show -futbol na tak 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *