OKIEM KIBICA W KAPCIACH-KRAJOBRAZ PO NIGERII

Zaczęło się. Coraz mniej kalkulacji, dywagacji, i dyskusji akademickich. Fakty to się liczy. Przyszedł czas próby, i weryfikacji. To już ostatnie odliczanie. Kiedy ucichły fajerwerki, i wypite zostały hektolitry alkoholu, bo nasi awansowali. Rozpoczęła się operacja ROSJA. Sztabowcy trenera Nawałki rozpoczęli żmudną pracę, popartą wnikliwą analizą,iobserwacją. Na początku grudnia wyjaśniło się z kim będziemy grać w grupie.  Kolumbia, Senegal,Japonia. Początkowa euforia spowodowana wynikami losowania, zmieniała się w trzeźwy osąd, by w ostatnich dniach przybrać postać zafrasowania.Kto sądził że piłkarze Kolumbii, mogą nam zaoferować pyszną kawę, to polecam mecz z przed wczoraj rozegrany z vice mistrzami Europy Francuzami. Mecz skończył się wynikiem 2:3 dla Kolumbijczyków, a trzeba nadmienić że Trójkolorowi prowadzili 2:0. Taka szybkie espresso na pobudzenie. Polecam to spotkanie, tym którzy bajają coś o medalu dla naszych orłów. Styl, wyborny, jak najlepsze ziarna kawy, oczywiście Kolumbijskiej.

Nigeria w założeniu miała przypominać swoim futbolowym D.N.A Senegal, z którym przyjdzie nam się zmierzyć w meczu inaugurującym nasze zmagania na MŚ. Drożyna z czarnego lądu zadanie to spełniła. Pokazała dojrzałość taktyczną, mentalną, doskonałe przygotowanie fizyczne, motoryczne, a więc wszystko z czego ekipy z tamtej szerokości geograficznej są znane.Zdziwienie wszystkich poza ludźmi traktującym futbol poważnie, budził fakt że oto w meczu towarzyskim Nigeria gra tak agresywnie, z wysokim pressingiem. Tylko naiwny mógłby przypuszczać że panowie przyjadą pograć w dziada. Dostaliśmy bardzo dobrą lekcję, i chwała za to Nigerii że nie odpuścili, zagrali na wysokim poziomie, nie ostawiali nogi, skracali pole gry. Szybko rozgrywali piłkę, nie dając czasu na przyjęcie. Te elementy stanowią o dzisiejszym obliczu futbolu. Kto nie gra na pełnej szybkości, nie umie się zastawić, nie umie rozgrywać na malej przestrzeni ginie, nie ma co myśleć o osiągnięci dobrych czy bardzo dobrych wyników. Polacy zagrali w ustawieniu z trójką obrońców, a więc tak jak z Urugwajem i Meksykiem. Widać wyraźnie że mamy kłopot z tak zwanymi wahadłami, czyli bocznymi pomocnikami, którzy muszą wspierać trzech obrońców, i przechodzić płynnie do akcji ofensywnych na skrzydłach. Na pewno absencja K. Błasczykowskiego, który ma problemy z kręgosłupem. K . Grosicki, który sial popłoch na skrzydle w eliminacjach,a  w grudniu, nabawił się kontuzji palca u nogi, i powoli dochodzi do formy. Kłopot w tym że w drożynie która walczy o utrzymanie w Angielskiej 2 lidzie. Jak by tego było mało Bereszyński, ma uraz mięśniowy. Linetty ma problemy z okiem, i po 20 minutach musiał opuść boisko.A Milik powoli odbudowuje formę, po poważnej kontuzji więzadeł. Trener Nawałka zgodnie z założeniami miał sprawdzić ewentualnych zmienników, co uczynił. Moim zdaniem najlepiej spisał się Kurzawa z Górnika, który w porównaniu do  meczu z Meksykiem odblokował się, i pozbył tremy. Potrafił się przepchnąć, zastawić, co przy atletycznych Nigeryjczykach robi różnice. W destrukcji jeszcze nie do końca umiał się odnaleźć, ale dośrodkowania zwłaszcza przy stałych fragmentach gry -bezcenne. Przemysław Frankowski w debiucie, widać że był stremowany, poza tym za mało zdecydowany w swych poczynaniach.W defensywie tradycyjnie dobrze Glik, nie co gorzej Kamiński, choć karnego moim zdaniem nie powinno być, to i tak zachował się w 16 mało zdecydowanie przy dryblingu rywala. Kownacki i ŚwIerczok bez błysku. Widać brak regularnych występów w klubie.Poprawnie J. Góralski, choć ma on cechy  boiskowego rzeźnika, co jest niebezpieczne  na dużych imprezach. Wracając do Nigerii, to może nie ma ona  indywidualności jak na World Cap w USA, czy cztery lata później we Francji. Na przykład George Finidi, Wictor Ikpeba, Kanu, Jay, jay Okocha, czy Daniele Amokachi. To jednak jest  to zespół solidny bazujący na afrykańskim D N A. Czyli szybkość, technice. Nie jest tajemnicą że Afroamerykanie mają tkz. sprężyny w nogach, giętkość w poruszaniu się, inaczej układają stopę do strzału, na to są badania i analizy naukowców. Z genetyką więc nie wygramy, i z tego zdajemy sobie chyba sprawę, jednak w kontekście Senegalu musimy poprawić szybkość, i dyscyplinę taktyczną. Glosy mówiące o tym że z ustawienia 3-5-2 nic nie wynika dobrego, że niestrzelany bramek, są glosami pewnej ignorancji, i braku przewidywania. Ustawienie 4-4-2 jest standardem jeśli chodzi o futbol. Nasza gra jest już tak czytelna czego mieliśmy przykład w meczu z Danią w Kopenhaskie. Potrzeba czegoś nowego zaskakującego, i o tym wie sztab szkoleniowy na czele z Panem Adamem. Proponuję spokój, i chłodną głowę, a przede wszystkim zaufanie, i to nie zależnie od wyniku meczu z Koreą Płd.Obie porażki z Meksykiem i Nigerią znaczą tyle co śnieg w maju na połoninie, to są test mecze, i jak dobrze pojmuję znaczenie słowa test, służą próbowaniu ustawienia, przydatności zawodników, i tyle. Lepiej przegrać 3 mecze towarzyskie by na turnieju grać ja najdłużej bez porażki.

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *