Euro we Francji czyli futbolowy zakalec zamiast chrupiącej bagietki

 

Mistrzostwa Europy 20016 przeszły do historii. Ostatni w takiej formule turniej został rozegrany na boiskach Francji. Od 2020r. impreza będzie rozgrywana w kilkunastu miastach Europy. Jednak tak naprawdę to trudno powiedzieć, co wydarzy się w tak dalekiej przyszłości. UEFA jest chora. Korupcja, nepotyzm, i prywata działaczy to tylko niektóre objawy tej choroby. Najlepszy dowód że loża vipowska była bez głównego architekta tej imprezy Michaela Platiniego. Podobno odmówił zaproszenia. To dobrze, że ten utalentowany niegdyś piłkarz ma na tyle godności by milczeć. Oczywiście kiedy dojdzie  do procesu, liczę na szczere i uczciwe wyjaśnienie  stawianych mu zarzutów. Mam nadzieje że tak jak na boisku tak i w trakcie procesu zachowa klasę. Czytaj dalej

O FETORZE, PESYMIZMIE I Wilfredo Leonie czyli siatkarze przed RIO

JEZIEMY DO RIO, chcę krzyczeć, chcę śpiewać chcę tańczyć z radości. Po nieprawdopodobnej męczarni, prawdziwej drodze przez mękę wczoraj po meczu z Wenezuelą wygranym gładko w trzech setach, nasi chłopcy mogli unieść ręce w geście tryumfu. Tak to prawdziwy sukces, bo trzeba było przejść przez sito eliminacji kretyńsko skonstruowanych przez IVB. Człowiek w osobie byłego prezesa i podległego mu gremium mieli nierówno pod sufitem, żeby stworzyć tak skomplikowany system eliminacji do turnieju olimpijskiego. Udało się dzięki ciężkiej pracy, ogromnej determinacji i profesjonalizmowi trenera Stephana, Wielkiego Stephana. Dla mnie osobiście to wielki sukces, który może przekuć się na wiktorię w Rio. Jeżeli rozegrano blisko 23 mecze aby awansować, jeśli w meczu z Niemcami byliśmy nad przepaścią, czy przegrywaliśmy z Francją, Chinami 0:2 by wygrać w tai breku, to mamy zespół, silny zespól. Kiedy we wrześniowy poranek 2015 roku wstawałem by obejrzeć mecz kończący puchar świata Polska – Włochy. Mecz który miał zdecydować o tym czy awansujemy bezpośrednio do Rio, miałem niedobre przeczucia. Niestety przegraliśmy jeden jedyny mecz, i to 1:3, a nie na przykład 2:3. Zabrakło seta. Wtedy zamajaczył mi w umyśle turniej w katowickim Spodku w 2000r. Gdzie awans był na wyciągnięcie ręki i przegraliśmy go z Jugosławią. Bałem się że możemy przegrać ten zimowy turniej w Berlinie. Na szczęście wyszliśmy z opresji obronną ręką i to cementuje. Mam wielką wiarę w to że po Atenach, Pekinie, Londynie przebrniemy ćwierćfinał i zawalczymy o medal. Wierzę że ten najcenniejszy. HELLO RIO!!!!

Czytaj dalej

,,Bądź Pozdrowiony Gościu nasz”

Pierwsza wizyta Papieża Franciszka na Polskiej ziemi, niesie za sobą duże oczekiwania, związane jest to nie tylko z ŚDM. ale również z jubileuszem Chrztu Polski. Polski podzielonej, zantagonizowanej. Polski której niektórzy katolicy kwestionują wolny wybór społeczeństwa. Oczekujemy z nadzieją tego Gościa, apostoła naszych czasów, aby tak jak J. P. II odrodził poczucie solidarności, zwłaszcza że świat zmierza ku niebezpiecznej przepaści.

Czytaj dalej

ZBIGNIEW WODECKI WITH MITCH & MITCH LIVE ZABRZE -18.09.2015

Wydarzenie którego byłem świadkiem w Zabrzańskim Domu Muzyki i Tańca , było z wielu powodów wyjątkowe. Po pierwsze, możliwość słuchania muzyki tak bardzo bogatej w instrumenty żywe, co jest rzadkością w dobie komputerów szeroko pojętej cyfryzacji. Drugi powód to osoba pana Zbigniewa, artysty wybitnego. Człowieka, który jest wszechstronnie utalentowany muzycznie. Kompozytor, aranżer, instrumentalista. Osoba która na przekór modom i trendom prezentuje muzykę na wysokim niezmiennym profesjonalnym poziomie .

2016-03-15-073 Czytaj dalej

TOTO LIVE –WARSZAWA 24.05.2015

Tak jak dla wytrawnego konesera potraw zjedzenie posiłku w słynnej renomowanej restauracji jest ziszczeniem marzeń, czy spełnieniem snów, tak dla mnie taką ucztą, ale muzyczną był koncert na warszawskim Torwarze amerykańskiej super grupy rockowej TOTO. Zespół przyjechał na dwa koncerty do Polski (Warszawa24.06, Wrocław23.06) w ramach turu promującego najnowszy album ,,XIV”. Czytaj dalej

MIDGE URE – W WARSZAWIE Recenzja koncertu z 30. 05. 2015.

Są wykonawcy, o których koncertach trudno pisać zachowując choćby dozę obiektywizmu. Powód, uwielbienie dla ich głosu, gry na instrumencie, czy przekazie jaki towarzyszy ich występom . Mimo wszystko jednak spróbuję podjąć się nie łatwego zadania zrecenzowania koncertu, który odbył się w warszawskim klubie ,,Progresja Music Zone” 30.05.2015.

 

2016-02-23-0672016-02-23-066 Czytaj dalej

,,KANON FOR MEN” – NORWESKI ZAPACH PÓŁNOCY

Zapach Kanon to kolejny z ciepłych zapachów, którym jak szalem można otulić się w trwającej przynajmniej w teorii zimowej aurze. To jest jeden z nielicznych kosmetyków o którym wiem niewiele jeśli chodzi o informacje na temat marki. Jednak to norweskie pachnidło urzekło mnie na tyle że nie mogę o nim nie napisać w ,,Blogosferi” Perfumiuszu    

2016-02-17-064

Czytaj dalej

OLD SPICE – CZYLI CZYM PACHNIAŁ SłAWOMIR BOREWICZ

Myślę że nikomu nie trzeba przypominać kim był S. Borewicz. Gdyby ktoś jednak zapomniał czy nie wiedział to śpieszę poinformować że porucznik S. Borewicz jest bohaterem kultowego serialu z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych pt. ,,O7 Zgłoś się” w reżyserii K. Szmagiera. Co ma to wspólnego z Old Spice’m? W odcinku pt. 24 Godziny Śledztwa” jest scena w samochodzie Za kierownicą Fita Mirafiori-131) historyk sztuki, J. Chilińska- Kłyś (A. Stankówna), w roli pasażera porucznik S. Borewicz ( B. Cieślak). Na początku rozmowy pani Joanna zadaje Borewiczowi nie pozbawiane uszczypliwości pytanie ,, To teraz oficerowie milicji używają ,,Old Spis’a” Na co porucznik odpowiada – ,,Jak ktoś lubi” Dziś to już nie ten Old Spice” co kiedyś, ale ponieważ czuję do niego miętę to prezentuję dziś w ,Blogosferii”-Perfumi

2016-02-07-060 Czytaj dalej

juicy Couture -„Dirty English for Men”-czyli przyprawowy,, zawrót glowy

W ,,Perfumiuszu” kolejna odsłona z cyklu zapach zimowy, Juicy Couture ,,Derty Englih ‘’- for men. To pachnidło to efekt moich letnich zakupów z 2015r. Powiem szczerze po pierwszej aplikacji na skórę pojawiło się w myślach przerażające pytanie- co ja kupiłem? Ponieważ, jak wspomniałem wyżej zapach był testowany w letni lipcowy upalny wieczór , więc nic dziwnego że pierwsze wrażenie było negatywne. Jednak kiedy nadeszły chłodne dni i ścisnął mróz wrażenie było już zgoła odmienne. Czytaj dalej

BRUT CLASIC OD FABERGE – CZYLI KLASYKA DLA FACETA

HU-HU-HA,HU-HU-HA. Nasz zima zła”- a skoro zima to powinno być zimno, dlatego w Perfumiuszu czas na cykl o pachnidłach typowo zimowych, a więc ciężkich słodkich i przyprawowych. Na początek sięgam na 4 półkę mojej kolekcji po zimowego ulubieńca, Brut’a od Faberge .

Czytaj dalej