ZEFIREK-POWIEW TRADYCJI I NOWOCZESNOŚCI- ŁASUCH NA TROPIE

Miało zacząć się jesienią, potem zimą,  a mamy wiosnę. Jednak pisanie o łasuchowaniu, kiedy jest się na diecie? To czyste szaleństwo. Jednak słowo dane, musi być spełnione. Dlatego zaczynamy. Rajd po kawiarniach lodziarniach, lokalach gastronomicznych. Istotą wpisów będzie ocena konkretnych produktów. Czasami rys historyczny danego lokalu. Ponieważ jestem na diecie, a budżet nie jest z gumy, ocenie poddam jedynie 15 lokali, w czasie od maja do końca września. Gdzie?  Głównie Warszawa, i okolice, ale nie zabraknie kilku innych miejsc,jednak tutaj postawię kropkę, i niech to będzie-słodka tajemnica. W zależności od możliwości technicznych będę się starał umieszczać króciutkie filmiki. Wpisy nie będą regularne ponieważ odwiedziny lokali będą w czasie wolnym od pracy, i obowiązków, co trudno przewidzieć.Ocenie poddam przede wszystkim jakość produktów, ale też sposób podania, wystrój, i cenę.. Skala ocen jaką przyjąłem to 1-10. Gdzie 10 oznacza jakość naj…., a 1 to tragedia.Postaram się opisać dane miejsce, i dokonać analizy danego produktu. Oczywiście, ocena jest sprawą subiektywną, mimo to postaram się o jak najwięcej obiektywizmu.  Krytyka nie będzie hejtem, a więc wypisywaniem obraźliwych treści, czy używaniem inwektyw.W miarę możliwości będę zamieszał zdjęcia, jednak jak powszechnie wiadomo nie zawsze będzie to możliwe Tyle tytułem wstępu. Zaczynamy.

Czytaj dalej

RADIOWA PIOSENKA TYGODNIA-CZYLI ZAPOMNIANA HISTORIA

Radio-jak powiedział,kiedyś znany dziennikarz radiowy Marek Nidźwiecki ,,Radio to teatr wyobraźni”. Jest to najbardziej trafne określenie, tego medium. Choć dzisiaj radio, zmienia swój charakter, i w świecie kultury obrazkowej,staje się bełkoczącą skrzynką przekazującą minimum treści- najczęściej informacje a, maksimum muzyki niskich lotów. Jednak to temat na inny wpis. Obecnie wracam do historii zapomnianej, kiedy polska muzyka rozrywkowa dominowała na antenie radiowej. Czytaj dalej

GRYZIONE ŻYCIE -CZYLI RZECZ O BYCIE W INTERNACIE -EPILOG

Jest listopad 2008 roku. Brutalna rzeczywistość. Właśnie odbywam rehabilitację nogi po załamaniu wieloodłamowym, które miało miejsce w grudniu 2007 roku. Czas trudny, smutny, czas pokonywania własnych słabości. W tym zgiełku myśli, emocji,przychodzi do mnie znajomy,który jest liderem grupy modlitewnej, a jednocześnie nauczycielem w szkole na Koźmińskiej. Czytaj dalej

GRYZIONE ŻYCIE-CZYLI RZECZ O BYCIE W INTERNACIE OCINEK 50-ŻEGNAJ SZKOŁO

Jest 15 maja, słuchacie audycji ,,Radio Muzyka Fakty”  Jest godzina 8:30. Za chwilę połączymy się z naszym moskiewskim korespondentem, Wiktorem Baterem, by porozmawiać o podpisaniu ,,Układu Taszkienckiego”. Zapraszam Bogdan Rymanowski. Słuchając tych słów redaktora, i piosenki ,,Eroll” Wilków, powoli otworzyłem oczy. W pokoju trwała krzątanina. Czytaj dalej

ELIMINACJE DO EURO 220-CZYLI GRAM OPTYMIZMU

Polacy to taki naród, że nie umiemy się cieszyć i narzekamy. Wielu tak powie. Będą i tacy którzy stwierdzą że bezkrytyczne nic się nie stało prowadzi tylko do taniego poklasku, foluszowania rzeczywistości. Pierwsze w historii ekspresowe eliminacje rozpoczęte.Czas na wnioski Czytaj dalej

MARYLA RODOWICZ- 3 NAJLEPSZE CD

Maryla Rodowicz, niekwestionowana dama polskiej piosenki. Artystka ponad czasowa, prezentująca znakomity warsztat wokalny, jak i nietuzinkową osobowość sceniczną. Ekscentryczna,ale i refleksyjna, dynamiczna,ale i romantyczna. Osoba mogąca zaśpiewać ballady, roc’ka, pop, jak i muzykę biesiadną,operetkową,czy jazz,lub blues. Madonna Demoludów. Nie ma chyba polskiej rodziny czy to w kraju czy zagranicą, która nie znała by piosenek pani Maryli, lub ich nie posiadała w formie płyt, czy plików.Ja mam 3 srebrne krążki w swojej kolekcji, dla mnie najlepsze w dyskografii artystki. Czytaj dalej

OKIEM KIBICA W KAPCIACH-CZYLI TO I OWO NA SPORTOWO

Ruszyła, jak żółw lub ślimak,z pełnym blastem niedoskonałości. Zwana ,,Bieda ligą”, ,,Ekstraklapą- Lotto Ekstraklasa. Produkt niczym ciastko na wystawie w supermarkecie, pięknie wyglądające, ale w smaku niczym chemiczna masa plastyczna. Patrząc rok do roku poziom się nie podniósł, natomiast podniosły się temperatury, i nie mieliśmy zamienionych w sople lodów kibiców, i murawy niczym kamienna podłoga. Co nie zmienia faktu że szarzyzna,  bije z boisk, niczym krajobraz wrzosowisk gdzieś w York Shire. Czytaj dalej